O poszukiwaczach złota w Swanetii

Nazywają go Mackenna – to po szeryfie Mackenna, którego w 1969 r. zagrał Gregory Peck
w westernie „Złoto Mackenny”. Szeryf Mackenna poświęcił swoje życie daremnej gonitwie za bogactwem. Odległy region górzystej Swanetii to miejsce, gdzie 65-letni Rezo „Mackenna” Gurcziani szuka złota.

Jednak bardziej niż indiańskie opowieści Apaczów pasję Gruzina podsycają greckie legendy. Musi się też zmagać z lodowatą wodą i głębokim śniegiem, a nie skwarem amerykańskiego południowego zachodu.

flickr.com
flickr.com

Zamiłowanie do poszukiwania złota w Swanetii ma związek z rzeką Inguri. Dla Swanów ta potężna, 213-kilometrowa rzeka, która przepływa przez zachodnią Gruzję i separatystyczny rejon Abchazji, jest płynną autostradą złota. Wielu Swanów twierdzi, że tama na elektrowni wodnej została zbudowana przez Sowietów, aby akumulować całe złoto płynące rzeką. Gruzińscy geologowie nie zgadzają się z tym, ale poszukiwacze jak Gurcziani, który płucze złoto od kiedy skończył 15 lat, nie zwracają na to uwagi. Codziennie w zimowe miesiące ten swański Mackenna schodzi w dół śliską ścieżką kanionu do brzegów huczącej Inguri, aby spróbować szczęścia.
Od stycznia do marca poziom wody w Inguri jest  wystarczająco niski, aby móc płukać złoto. Gurcziani i jego trzej uczniowie zaczynają od zbudowania tamy przy użyciu łopat i własnych rąk. Budowa trwa ponad dwa tygodnie, często przebiega w siarczystym mrozie. „Przewozisz na taczkach dziesięć łopat żwiru, żeby go tam usypać i za każdym razem rzeka wymywa siedem
z nich”, wyjaśnia Gurcziani. Gdy prowizoryczna tama jest skończona, do gry wchodzą łopaty do zagarniania ziemi i patelnie do oddzielania cząstek. Gurcziani mówi, że przerobienie obszaru
o wielkości 10 m kwadratowych zajmuje nawet tydzień.

Badania próbek z czasów sowieckich sugerują, że w tej części rzeki może być pewne skupisko złota, ale nie spodziewajmy się, że podejrzliwi poszukiwacze wyjawią szczegóły ludziom
z zewnątrz. Szota Asamia, geolog z Uniwersytetu w Tbilisi powiedział, że jeśli w tonie ziemi znajdzie się około 1 grama złota, wtedy eksploatacja na poziomie przemysłowym staje się opłacalna. W Swanetii na niektórych przebadanych terenach znajdowano nawet 3-4 gramy złota na tonę. Swańscy poszukiwacze twierdzą, że mogą wydobyć około 30-40 gramów złota w ciągu 3-miesięcznego sezonu. Oznacza to zysk w wysokości od 1000 do 1500 dolarów. Ale ci mężczyźni nie stoją w lodowatej wodzie jedynie dla 40-gramowej grudki. „Nawet teraz mogę zarobić dwa razy więcej, pracując jako kierowca”, skomentował 52-letni Rezo Paliania. „Jednak płukanie złota stało się dla mnie sportem. Jest tak ekscytujące jak polowanie czy wędkarstwo”.

Swanowie płuczą złoto od wieków, choć nikt nie wie na pewno kiedy i jak to się zaczęło. Niektórzy wierzą, że zwyczaj ten został zakorzeniony przez starożytnych Greków. Zgodnie
z tradycją, Kolchida, do której przybył mityczny Jazon w poszukiwaniu złotego runa, mieści się na obszarze dzisiejszej zachodniej Gruzji, w rejonie „złotodajnej” rzeki Inguri.

Swanowie wiedzą, że to, co góry dadzą, mogą też odebrać. Paliani wspomina nagłą lawinę, która spadła z „dziwnym rykiem, podobnym do odgłosu silnika samolotu”, powodując wystąpienie rzeki z brzegów, porywając ich narzędzia oraz wydobyte złoto. Czasami rzeka porywa samych poszukiwaczy. Takie ryzyko zniechęca tylko młodych Swanów, którzy nie widzą sensu w staniu
w lodowato zimnej wodzie dla kilku gramów kruszcu dziennie. „Młodzi są leniwi”, kpi Gurcziani. „Mówię im – chodźcie ze mną, nauczę was, – ale oni wolą siedzieć w domach, nawet jeśli są bezrobotni”.

Tradycja płukania złota opiera się głównie na entuzjazmie starszego pokolenia. „Dałem się porwać tej pasji, stała się ona moim życiem”, wyznaje Gurcziani.

 

Źródło: Euroasianet.org, Svaneti Gold Prospectors Seek the Monster Nugget

 

Dodaj komentarz